wtorek, 17 maja 2011

Wychowujemy czy hodujemy dzieci

Wiele się mówi o wychowywaniu dzieci. Gdy dziecko przychodzi na świat, jesteśmy bardzo rozemocjonowani. Zarówno my, rodzice, jak i nasze otoczenie. W pierwszych miesiącach życia oraz w pierwszych latach życia dziecka, wychowanie ogranicza się głównie do funkcji opiekuńczej. Następnie powoli zmierzamy, co często rodzi się w bólach rodziców/opiekunów, do zastąpienia funkcji opiekuńczej funkcją wychowawczą.
I tutaj zaczynają się schody.
Wydaje nam się, że skoro dziecko już chodzi, zaczyna mówić  i być coraz bardziej samodzielne, to powinno również i samo się sobą zająć. Bo przecież my w ich wieku byliśmy prawie że samowystarczalni. Ile to razy wysyłamy pociechę do pokoju, aby pobawiło się zabawkami - przecież ma ich tyle! Jak często dla świętego spokoju kupujemy dziecku zabawkę własnie tę, która w danym momencie mu się spodobała.

Sama opieka, bez funkcji wychowawczej i edukacyjnej jest niczym innym tylko hodowlą dzieci. Wówczas cały proces wychowawczy zostawiamy w rękach dziecka, a sami zagonieni codziennymi obowiązkami, pracą zapominany o istocie procesu wychowawczego: nie tylko opiekować ale i  edukować. Zapominamy o tym co najważniejsze  o naszym dziecku.
Albert Wójcikowski w swoim artykule napisał:  "(...) lekceważenie "upierdliwości" dziecka własną niewiedzą, jest otwarciem drzwi do przedsionka "piekła". Umysł dziecka to gąbka, która wsiąka szczególnie to, co podawane jest przez najbliższych (...). Ktoś kiedy powiedział:"Nie doświadczysz, nie nauczysz się" 
Pamiętajmy zatem, że jeżeli zależy nam na tym, aby nasze dziecko w przyszłości umiało odnaleźć się w społeczeństwie, musimy rozwijać jego funkcje poznawcze. Dostarczać mu nowych bodźców, które zmotywują je do rozwijania w sobie chęci poznania otaczającego świata. My, opiekunowie jesteśmy potrzebni dzieciom po to, aby pokazać świat, nauczyć go rozumieć (funkcja edukacyjna), umieć sobie z nim radzić (funkcja wychowawcza) oraz unikać niebezpieczeństw w całym procesie poznawczym (funkcja opiekuńcza).

Zatem, mając na uwadze powyższe, uzbrójmy się w większą dawkę cierpliwości i życzliwości dla naszych pociech. Zwracajmy uwagę na to czym się bawią, czy zabawki z ich otoczenia są bezpieczne ale również i EDUKACYJNE. Obecnie coraz więcej producentów  oprócz certyfikatów bezpieczeństwa zabawki załącza do niej również i poświadczenia edukacyjności.  Ciekawa zabawka nie musi być skomplikowana - a wręcz przeciwnie - często  nie jest, a zapewnia dziecku wiele godzin frajdy i zabawy. Wówczas sami zaobserwujemy, że taka zabawka w rękach dziecka -  nam dorosłym może przynieść oprócz wielkiej przyjemności ze wspólnej zabawy również i wymarzony spokój.

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz